Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Rozmiar czcionki:

„Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew…” – słuchacze naszego UTW, uczestnicy turnusu rehabilitacyjno – wypoczynkowego w Ustce w dniach od 6 do 18 listopada 2019 r. przekonali się, że w listopadzie nad morzem też może być pięknie! Można wspaniale wypocząć spacerując po piaszczystej plaży, sosnowym lesie, pięknej promenadzie i molo w porcie, po urokliwych uliczkach starej Ustki, gdzie liczne tawerny, kafejki i niezwykła „klimatyczna” herbaciarnia oraz „(Nie)winna Piwniczka” z grzanym winem. Można podziwiać wschody i zachody słońca , a słońce świeci tu średnio przez 1500 godzin w roku! Ustka to przecież uzdrowisko oferujące cały wachlarz różnych zabiegów, których głównym celem jest relaks i ogólna poprawa stanu zdrowia kuracjuszy.

My gościliśmy w Ośrodku Rehabilitacyjno – Wypoczynkowym „Włókniarz”, w którym czuliśmy się doskonale. Korzystaliśmy z indywidualnie dobranych zabiegów, pełnego wyżywienia (doskonała kuchnia),bogatej oferty kulturalno – rozrywkowej. Każdy mógł znaleźć dla siebie coś interesującego. Były wieczorki taneczne, występ kaszubskiego zespołu folklorystycznego, wieczór „Piosenek o miłości”, prelekcja dr. A. Donata „Bądź zdrowy seniorze”, wykład połączony z prezentacją lamp leczniczych, prezentacja win gronowych połączona z degustacją, a także wycieczki: po Ustce – piesza i „ciuchcią”, autokarowa do Słupska.

Z inicjatywy naszego vice prezesa Leszka Bobera spotkaliśmy się z przedstawicielkami usteckiego UTW „Żyj kolorowo”. Wymieniliśmy się naszymi doświadczeniami i refleksjami w miłej i serdecznej atmosferze. Zaś 11 listopada wzięliśmy udział w uroczystych obchodach Święta Niepodległości w Ustce.

Czas upłynął nam bardzo szybko, radośnie i bezstresowo. Na zakończenie turnusu podziękowaliśmy kierownictwu i całej załodze „Włókniarza” za gościnność, serdeczność i profesjonalizm, a Leszkowi i Zosi za wspaniałą organizację tego pobytu, doceniając ogrom ich pracy.

W przededniu wyjazdu dotarła do nas tragiczna wiadomość o śmierci naszej drogiej koleżanki Mirki. Morze szumiało i fale uderzały o brzeg, mewy krzyczały jak zwykle, jednak świat nie był już taki sam. Nasz uniwersytet bez Mirki nie będzie już taki sam.

Mireczko, za wcześnie od nas odeszłaś.